Tekst piosenki: Grzegorz Turnau & Dorota Miśkiewicz - Dwa bilety
O życiu nad stan,
wojnach bez ran —
jak „Tamta miłość”.
I nieważne gdzie —
byleby się
dobrze skończyło.
Strach — czy coś się stanie,
czy na ekranie
tylko się śniło?
Czy nie ma już kin,
nie ma już miejsc
na „Tamtą miłość”?
Mam dwa bilety na ostatni seans.
Mam dwa bilety na filmik o miłości.
Niedozwolony do lat pięćdziesięciu,
w prasie zniszczony dawno, bez litości,
sentymentalny dosyć i stary kicz...
O życiu nad stan,
wojnach bez ran —
jak „Tamta miłość”.
I nieważne gdzie —
byleby się
dobrze skończyło.
Strach — czy coś się stanie,
czy na ekranie
tylko się śniło?
Czy nie ma już kin,
nie ma już miejsc
na „Tamtą miłość”?
Za wcześnie, za późno.
Po wszystkim, przed niczym.
Na potem albo na wczoraj i przedwczoraj.
Mam dwa bilety, ostatnie przed zimą.
Letni plakacik, pustawe kino.
Do filmu się wskoczyło
i wychodziło cało,
i mostów nie paliło,
ran nie opatrywało.
Złych przeczuć się nie miało,
na wojnie się nie było,
o nic się nie starało,
tylko o tamtą miłość.
Wciąż mam bilety na film o miłości.
Ostatni seans — za wcześnie? Za późno?
Po wszystkim, przed zimą...
Na tamten film.
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu