Tekst piosenki: Hela - Milcz
Palę czarne świece, żeby zdjąć twój urok
Piszę na nich wiersze, piszę na nich bzdury
Tak niewiele zostało po płomiennej miłości
Tylko spalona skóra i połamane kości
Myśli rwą się do ciebie jak konie po betonie
Koniec spacerowania po mojej głowie
Wystarczy tych akcji, ja nie będę się powtarzać
Raz, dwa, trzy, cztery
Wypierdalaj!
Milcz!
Wystarczy, nie słucham
Milcz, kurwa, nie krzycz mi do ucha
Milcz
Wystarczy, nie chcę więcej
Zabieraj gitarę i oddawaj moje serce
Wbiła w ciebie kły i już cię nie dostanę
Mogłeś mieć diament, a wybrałeś brudne pranie
Piszesz do niej: „Wróć, kochanie”
No a do mnie mówisz: „Dość!”
Po co rozdrapujesz ranę?
Jakbyś chciał zobaczyć kość
Wcale nie tęsknię za brakiem komplementów, komplementów
Wcale nie tęsknię za rozszarpywaniem nerwów
Witaj w mojej bajce pełnej zazdrości i błędów
Witaj w mojej bajce
Tu nie będzie happy endu
Oddaj mi sny, niech będą znowu moje
Masz do nich zakaz wstępu
Milcz i wracaj do niej
Oddaj mi sny i uwolnij mnie od wspomnień
Wiem, że jest ci wszystko jedno
Przestań gadać
Idź z Bogiem
Milcz!
Wystarczy, nie słucham
Milcz, kurwa, nie krzycz mi do ucha
Milcz!
Wystarczy, nie chcę więcej
Zabieraj gitarę i oddawaj moje serce
Milcz!
Wystarczy, nie słucham
Milcz, kurwa, nie krzycz mi do ucha
Milcz!
Wystarczy, nie chcę więcej
Zabieraj gitarę i oddawaj moje serce
Milcz!
Milcz!
Sprawdź interpretację na Wersuj.pl
Dodaj adnotację do tego tekstu »
Historia edycji tekstu